Zatrzymanie wody bezpośrednio w miejscu opadu (in situ) to kluczowe wyzwanie klimatyczne²⁶. Prawidłowo ustrukturyzowana gleba regeneratywna (bogata w próchnicę, niezaorana) działa jak gigantyczna gąbka.
Każdy 1% wzrostu zawartości próchnicy w profilu glebowym drastycznie zwiększa pojemność wodną, pozwalając na zmagazynowanie dodatkowo około 20 litrów wody na każdym metrze kwadratowym (co daje imponujący wynik 160–200 ton wody na hektar)²⁰.
Uprawy okryte mulczem i poplonem chronią glebę przed erozją wodną²⁷. Krople nawalnego deszczu nie uderzają bezpośrednio w odsłoniętą glebę (co powoduje natychmiastowe rozbicie agregatów i zaskorupienie powierzchni, blokując wsiąkanie). Uderzają one o liście poplonu, tracą energię kinetyczną i spokojnie spływają po łodygach, wsiąkając bez przeszkód w głąb profilu²⁸. W gospodarstwach o wysokich wymaganiach wodnych (np. przy uprawie ziemniaka) doskonałym rozwiązaniem jest system małej retencji krajobrazowej²⁹. Polega on na zagospodarowaniu mało atrakcyjnych rolniczo, podmokłych terenów (np. łąk torfowych, bagien, trzcinowisk) i przekształceniu ich w powierzchniowe zalewy retencyjne (przykład gospodarstwa posiadającego 70 hektarów takich zalewów w Wielkopolsce i procedującego kolejne 20 ha). Nadmiar wody z wiosennych roztopów i wezbrań jest w nich gromadzony, a następnie w czerwcu i lipcu wykorzystywany do precyzyjnego nawadniania upraw³⁰. Chroni to cenne i limitowane zasoby wód podziemnych przed nadmierną eksploatacją studniami głębinowymi.