Ochrona klimatu z poszanowaniem interesów rolnika

24 lutego 2021 roku, podczas webinarium Instytutu Spraw Publicznych, EIT Food CLC North-East oraz European Climate Foundation, dyskutowaliśmy o szansach i zagrożeniach dla polskiego rolnictwa w kontekście założeń nowej WPR.

Odpowiedzią Europy na przeciwdziałanie klimatycznej katastrofie jest Zielony Ład. Strategia wyznacza bardzo ambitne cele, które mają zostać zrealizowane już w ciągu najbliższych 30 lat. Należy jednak zwrócić uwagę, że zmiany jakie dotkną rolnictwo, powinny odbywać się z poszanowaniem interesów ekonomicznych rolników przy jednoczesnej dbałości o przyszłość gospodarstw rodzinnych.

Komisja Europejska jest świadoma tych wyzwań, jak zaznaczył Maciej Golubiewski, szef gabinetu Europejskiego Komisarza ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi Janusza Wojciechowskiego, nowe strategie dla rolnictwa to połączenie ochrony środowiska przy jednoczesnym dążeniu do utrzymania wzrostu gospodarczego UE. Rolą rządów państw członkowskich jest przedstawienie krajowych planów strategicznych, które uwzględnią lokalne realia i pozwolą rolnikom wykorzystać potencjał swoich gospodarstw, nie niszcząc podstaw ich funkcjonowania. Wymaga to przeprowadzenia przez rządy analizy potencjalnych korzyści i zagrożeń, jakie niesie z sobą realizacja celów Zielonego Ładu.

Pełny zapis dyskusji odstępny jest poniżej oraz na naszym kanale na YouTube.

Jak wskazał – wzrost gospodarczy polskiej wsi może odbywać się w dużym stopniu przez rozwój nowych technologii i innowacje – jednak w taki sposób, aby planowana transformacja nie zachwiała bezpieczeństwem żywnościowym Europy. Praktyki polskich gospodarstw i podejście naszych rolników do uprawy stawia Polskę i tak na dużo lepszej pozycji wyjściowej na drodze do celów wyznaczonych w Zielonym Ładzie, w porównaniu do krajów stosujących powszechnie rolnictwo intensywne – takich jak Dania czy Francja, gdzie stosuje się znacznie więcej nawozów czy środków ochrony roślin.

Rolnictwo jest w centrum obecnego kryzysu klimatycznego, ponieważ odgrywa w nim podwójną rolę – jest zarówno jego sprawcą, jak i ofiarą.

– podkreśliła Małgorzata Bojańczyk, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Rolnictwa Zrównoważonego „ASAP”.

Transformacja w celu zrównoważonego rolnictwa jest koniecznością, ale ważne aby była to transformacja sprawiedliwa, w której WPR zagwarantuje rolnikom wsparcie i zachęci do zmian.

– powiedziała.

Z kolei dr hab. Jerzy Kozyra, profesor nadzwyczajny w Zakładzie Biogospodarki i Analiz Systemowych, w Instytucie Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowym Instytucie Badawczym w Puławach, nawiązując do najnowszych wydarzeń stwierdził, że:

Ostatnie wydarzenia w Teksasie pokazują nam, jak głębokie i brzemienne w skutkach są zmiany klimatyczne.

Jak wskazał, efekty zmian klimatu dotykają także Polski:

Cenną nauką jest dla nas także sytuacja na Wiśle. Choć utrzymywanie floty lodołamaczy wydaje się nieopłacalne, na takie zimy jak obecna również musimy być przygotowani. Niezwykle ważne jest, byśmy zrozumieli powagę sytuacji i w tym kontekście kierunek działań ustalony w nowej WPR jest właściwy.

Jednak nagłe zmiany nie są wskazane – jak podkreślił – działać należy rozważnie i etapowo. Dlatego warto wypracować systemy produkcji, które dadzą nam gwarancję dostawy żywności w dłuższej perspektywie. Zwłaszcza, że nowe modele rolnictwa mają duży potencjał. Przede wszystkim należy jednak zracjonalizować rolnictwo w ten sposób, by produkcja i konsumpcja żywności odbywały się na miejscu.

Marek Kałużyński, rolnik z województwa lubelskiego powiedział, że w swoim gospodarstwie od wielu lat boryka się z problemem suszy. Według niego inicjatywy przeciwdziałania niekorzystnym zmianom klimatycznym są potrzebne, jednak jak podkreślił:

Planowane w nowej WPR zmiany muszę jednak ocenić krytycznie. Wymagania wobec nas drastycznie wzrosną, tymczasem wsparcie pozostanie na tym samym lub niższym poziomie. Pełne dopłaty będą uzależnione od wdrażana ekoschematów. Trudno nie dostrzec, że ograniczenie zużycia nawozów i środków ochrony roślin będzie skutkowało obniżeniem plonów, a może również czasem oznaczać ich brak.

Według niego oznacza to drastyczny spadek opłacalności produkcji, zwłaszcza, że nie ma co liczyć na wzrost cen płodów rolnych. Wdrażanie nowych technologii uprawy, jak np. uprawy bezorkowej wiąże się z zakupem bardzo drogich maszyn i uzależnieniem rolników od serwisów, które są w stanie odpowiednio te maszyny np. skalibrować.

Chcemy chronić klimat i środowisko, ale w gospodarstwie to musi się zgadzać biznesowo.

– kontynuował

Nie będę chyba odosobniony, jeśli wyrażę obawę, że forsowane strategie kosztami transformacji obciążą rolników. Mówię więc „tak” dla ochrony klimatu, ale nie kosztem rolnika.

Ewa Krasnodębska, współwłaścicielka 350-hektarowego rodzinnego gospodarstwa i autorka bloga rolniknaobcasach.pl, wypowiadała się w podobnym tonie:

W naszym gospodarstwie od wielu lat wdrażamy bioróżnorodność, mamy spore doświadczenie w rolnictwie precyzyjnym, używamy stacji pogodowej i prowadzimy monitoring szkodników. Uważam, że jesteśmy świadomi ekologicznie i prowadzimy odpowiedzialną produkcję. Trudno nam jednak bezkrytycznie popierać działania UE w zakresie polityki rolnej. Przez ponad dwie dekady nakłaniano rolników do zwiększania skali produkcji, tymczasem teraz zmusza się nas do jej ograniczania.